Zastanawiając się nad ciekawymi tematami artykułów w Czytelni Zdrowia, wpadł mi do głowy pomysł na serię cyklicznych wpisów pt. „Alfabet Zdrowia”.
Poszczególnym literom (w kolejności alfabetycznej) przyporządkuję hasło, związane ze zdrowym trybem życia. Nie ukrywam, że najczęściej będzie to coś, co dotyczy jedzenia / gotowania, ale nie tylko!:)
Zapraszam do lektury oraz do pozostawiania komentarzy!
A jak AGAR
Agar znany jest też m.in. jako Agar-agar, kaka, kaka kaka, chińska trawa, japońska żelatyna, cejloński mech. Słowo to pochodzi z języka malajskiego i oznacza „galaretkę”. W języku japońskim znane jest jako „kanten”, co znaczy „zimna pogoda”, z uwagi na fakt, iż jest zbierany w zimie. W Chinach oznacza „warzywo z oceanu”.
Po krótkiej etymologii tego wyrazu, czas dowiedzieć się czym jest i do czego używa się agaru.
Najprościej: agar to roślinny odpowiednik żelatyny, uzyskiwany z krasnorostów (czerwonych alg).
Agaru używa się m.in. w przemyśle: fotograficznym, farmaceutycznym, kosmetycznym, papierniczym, tekstylnym, a także w bakteriologii i lecznictwie, jednak ja zajmę się jego jadalną stroną.
Agar to głównie włókno, a więc bardzo dobrze reguluje trawienie. Po spożyciu, potraja swoją objętość i wchłania wodę, co powoduje uczucie sytości. Na dodatek, podobnie jak woda, nie zawiera kalorii. W Azji powstała nawet dieta, zwana dietą „kanten”, od japońskiej nazwy jej głównego składnika.
Podobnie jak inne glony, agar zawiera mnóstwo witamin, mikroelementów i minerałów, m.in. jodu, wapnia i żelaza. Świetnie usuwa toksyny i obrzęki, nawilża ciało, zmniejsza stężenie cholesterolu we krwi.
Agar to nie tylko naturalny zagęszczacz – poza tym, że jest w 100 % wegański, jest również bezbarwny, bezzapachowy i bezsmakowy, co powoduje, że chętnie jest wykorzystywany przy produkcji słodyczy (np.: galaretek czy ptasiego mleczka). Można go również używać do zagęszczania zup lub jako składnik wegetariańskiej galarety.
W sklepach można go spotkać w postaci proszku, włókien i krążków.
Rozpuszcza się go we wrzącej wodzie, soku, mleku lub innej cieczy (ok. 1-2 łyżeczki agaru na 0.5 l roztworu), gotuje przez ok. 10 minut, przelewa do foremek i pozostawia do zastygnięcia na ok. 15 minut (gdy ostygnie można wstawić do lodówki, żeby szybciej stężał).
Agar wydobywany jest głównie u wybrzeży Japonii – stąd jego popularność w tamtejszej kuchni.
Jednym z naczelnych deserów w Japonii jest „Anmitsu”. Ten deser podawany jest w miseczce i składa się z: kostek lub kulek galaretki (zrobionej z agaru i wody lub soku), słodkiej pasty z fasolki adzuki, różnych owoców takich jak: brzoskwinia, ananas, wiśnie. Zazwyczaj podaje się do niego kokilkę „czarnego syropu” (produkt uboczny przy rafinacji cukru trzcinowego; swoją barwę, a jednocześnie nazwę zawdzięcza wysokiej zawartości żelaza, wapnia i fosforu), którym polewa się deser tuż przed zjedzeniem.
Życząc Wam wesołych Świąt Wielkanocnych, podaję mój przepis na słodkie wegańskie jaja – oczywiście z użyciem agaru.
Składniki na ok. 12 połówek jaj:
250 ml mleka ryżowego
1 łyżeczka sproszkowanego agaru
1-2 połówki brzoskwiń z puszki
Przygotowanie:
Zagotuj mleko w rondelku, dodaj agar i rozmieszaj (najlepiej za pomocą trzepaczki). Gotuj na małym ogniu przez ok. 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Przelej do foremek w kształcie połówek jaj (ja użyłam metalowych foremek do drożdżowych „orzeszków”). Gdy masa ostygnie, wstaw do lodówki na ok. 15 minut. Podważając małym, ostrym nożem, wyjmij połówki „jaj” z foremek, za pomocą małej łyżeczki lub łyżki do melona, wydrąż dziurki (ale nie na wylot!) w środku każdej połówki i uzupełnij takim samym kawałkiem brzoskwini. Smacznego!:)
Agata Niebrzegowska
Autorka Akademii Kreacji Kulinarnych

Bardzo ciekawy pomysł!:) Całość na pewno będzie stanowić doskonałe vademecum wiedzy i informacji na temat zdrowego trybu życia, gastronomii i wiedzy ogólnej. A co do treści opisu to krótko, zwięźle i na temat;) Tak trzymaj Agatko! Teraz czas na B, C, D, E…, aż do Ż ;) Powodzenia!
Ps. jeśli chodzi o mnie to masz już wiernego czytelnika! obcuje wszystko czytać bo zapowiada się interesująco!:)
No zapowiada się obiecująco poczekajmy na następne litery :)